Poranek receptą na lepsze życie?  – recenzja książki „Fenomen poranka” Hala Elroda

Przeczytałam „Fenomen poranka”, żebyś Ty nie musiała.
Jeśli interesujesz się rozwojem osobistym, chcesz coś zmienić w swoim życiu, możesz ją potraktować jako źródło inspiracji, ale nie uważam tej książki za obowiązkową pozycję w biblioteczce. Zaczynałam ją czytać z dystansem. Jestem uprzedzona do poradników pod hasłem „osiągnij swój Amerykański Sen”. Zwłaszcza pisanych przez bezdzietnych mężczyzn po trudnych życiowych przejściach. No cóż… Częściowo miałam rację.
Czytaj dalej, żeby dowiedzieć się, dlaczego „Fenomen poranka” stał się jedyną książką, którą jednocześnie polecam i nie polecam.

„Fenomen poranka” napisał Hal Elrod — amerykański mówca motywacyjny. Sam siebie opisywał jako pracoholika. Chociaż twierdził, że rodzina jest dla niego na pierwszym miejscu, to jego zachowanie o tym nie świadczyło. Jego metoda wyrosła z potrzeby zmiany sytuacji życiowej, w której się znalazł na skutek m.in. groźnego wypadku samochodowego.

Cudowne poranki zyskały sobie wielu zwolenników. I, szczerze mówiąc, wcale się temu nie dziwię. Główną ideą „Miracle Morning” jest poświęcanie pierwszej godziny po przebudzeniu na własny rozwój. Plan proponowany przez autora składa się z 6 technik.

6 elementów cudownego poranka wg Hala Elroda

  • aktywność fizyczna,
  • czytanie,
  • pisanie,
  • afirmacje,
  • wizualizacja,
  • cisza.

Wszystkie te techniki są banalnie proste, a jednocześnie niesamowicie skuteczne. Jest to potwierdzone wieloma badaniami naukowymi. Jeśli stosuje się je regularnie, to moim zdaniem nie ma innej możliwości, niż zaobserwowanie ich pozytywnych skutków. Sama z nich korzystam. Z niektórych tylko czasem, z innych niemal codziennie. Widzę, jaki fantastyczny mają na mnie wpływ. Jak dużo zmieniły w moim podejściu do siebie samej, do codzienności.

Siła poranka

„Miracle morning” zakłada wprowadzenie codziennej rutyny tuż po wstaniu z łóżka. Ma to sens.
To, jak spędzasz poranek ma ogromny wpływ na przebieg całego dnia, nadaje Twojemu dniu energię i tempo, zanim pomiędzy zadania z listy to-do wkroczy dodatkowa zmienna „życie”. Poranek z jednej strony jest jednym z najbardziej naszpikowanych nawykami momentów dnia, a z drugiej — nie ma jeszcze zbyt wielu rozpraszaczy, które odciągają Cię od tego, co chcesz zrobić. Nie ma telefonów, nie ma pracy, nowych spraw do załatwienia.
Jeśli nie podejdziesz do niego świadomie — łatwo jest wpaść w utarte schematy albo po prostu zająć się czymś innym. Piszę o tym w swoim e-booku „Od rana…”.

I tutaj przestajemy się lubić…

Autor zachęca do wstawania godzinę przed rodziną. Szczerze mówiąc, tu, jako matkę ogarnia mnie pusty śmiech.
Na pewno to znasz. Wstajesz wcześniej niż dzieci, zaparzasz sobie kawę, już masz siadać w ulubionym fotelu i rozkoszować chwilą dla siebie, kiedy rozlega się tupot małych, bosych stóp… Wyobrażasz sobie wprowadzanie w życie godzinnego rytuału samorozwojowego w takich warunkach? Ja też nie. Widać, że autor, w momencie pisania książki nie miał dzieci. Moje notatki są pełne krytycznych uwag do jego podejścia. Czasami miałam ochotę wyrzucić książkę do kosza. Gdyby nie to, że czytałam ją w wersji elektronicznej, pewnie trafiłaby na półkę i nigdy więcej bym do niej nie zajrzała.

Hal Elrod zostawia furtkę na dostosowanie programu do własnych możliwości. Opisuje też jak przeprowadzić swój Fenomenalny Poranek w zaledwie 6 minut. Daje wskazówki, jak sobie ułatwić wcześniejsze wstawanie i wprowadzenie nowego nawyku, chociaż zaleca robić to na siłę, do momentu, aż się przyzwyczaisz. Pewnie to się sprawdza, ale nie w sytuacji, kiedy nie zawsze masz czas, żeby zjeść porządne śniadanie. Można inaczej.

Każdy nawyk można wyrobić, każdą zmianę wprowadzić. Jest tylko jeden warunek — cele i działania muszą być dopasowane do zasobów. Do tego, co masz, co rzeczywiście jesteś w stanie zrobić. Ile jesteś w stanie zmieścić. Inaczej łatwo jest zawiesić sobie poprzeczkę zbyt wysoko. Nie do przeskoczenia. Jestem zwolenniczką wprowadzania zmian małymi krokami. Tylko one dają gwarancję sukcesu. Rewolucja nie sprawdzi się, kiedy masz już na swojej głowie zbyt dużo i trudno Ci z czegoś zrezygnować.

Uroki amerykańskich poradników

Zupełnie do mnie nie przemawia język, jakim książka jest napisana. Amerykańskie poradniki samopomocowe charakteryzują się specyficznymi zwrotami, często pokazują skrajne spojrzenia, żeby uwypuklić problem. Byłam na to gotowa. Niestety, w „Fenomenie poranka” mnie to przerosło. Czytając, miałam wrażenie, że stwierdzenia: „Wznoszenie się ponad przeciętność”, „Miernota życia”, „Bycie przeciętniakiem” „Bylejakość” raczej wywołują we mnie poczucie winy, presję niż inspirują do działania.

Żyjesz tak, jak potrafisz najlepiej. Często jesteś nieświadoma tego, co Cię ogranicza. Nie znasz alternatyw. Rzadko jesteś w obecnej sytuacji na własne życzenie. Żyjesz według utartych schematów, które bardzo trudno jest zmienić.
Praca samorozwojowa pomaga to odkryć i przezwyciężyć. Jednak czy zmiany na pewno muszą być wprowadzane siłowo? Czy do zadbania o swoje dobro trzeba się zmuszać? Wydaje mi się, że nie.
Nie musisz też osiągać coraz więcej i więcej, przekraczać swoich granic. Nie musisz wykręcać niesamowitych wyników finansowych, jeśli nie chcesz. Czytając „Fenomen poranka” łatwo o tym zapomnieć.

Czy warto przeczytać „Fenomen poranka” Hala Elroda?

Nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.
Poradnik na pewno jest pełen inspiracji, ciekawych porad, które warto przetestować. Pamiętaj jednak, żeby nie traktować go jak przepisu na biszkopt. Nie musisz robić wszystkiego w podanej kolejności, z aptekarską precyzją.
Weź z niego to, czego potrzebujesz, dopasuj do własnych możliwości i upodobań.

Jeśli jednak czujesz się przytłoczona ilością spraw na głowie, masz tendencję do wpadania w poczucie winy — zostaw go na inny czas. Wystarczą Ci 3 najważniejsze wnioski, które wyciągnęłam z „Fenomenu poranka”:

  • Tylko od Ciebie zależy, jak będzie wyglądało Twoje życie.
  • Nie należy się przejmować tym, czego nie możemy zmienić.
  • To jak zaczniesz swój poranek będzie miało wpływ na resztę Twojego dnia.

Pierwsze słowo do dziennika

Chcesz coś zmienić w swoim poranku, ale nie wiesz, od czego zacząć?
Wykorzystaj do tego dziennik i odpowiedz na poniższe pytania:

  1. Jaki jest mój poranek?
  2. Czego mi w nim brakuje?
  3. Jaką drobną zmianę mogę wprowadzić już od jutra?

Możesz też przeczytać mojego e-booka „Od rana…”, w którym znajdziesz wszystko, co niezbędne, ale bardziej świadomie przeżywać poranki. Nawet kiedy masz na to tylko kilka minut.

Trzymaj się ciepło, Anka

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top